|
Proszę Państwa! Co
to się działo !!!!!
Siedzimy
sobie spokojnie na wieńczącej VI Spotkanie Partnerów VAR
uroczystej kolacji, aż tu nagle....
KRZYKI
! WRZASKI ! Szamotanina i łamanie gałęzi! Aż nam się
smakowite kąski z talerzy usuwać zaczęły, że o wylewających się
napitkach (już) nie wspomnę! Blady strach i niejakie przerażenie,
pomieszane wszakże z zaciekawieniem, na licach naszych pojawiać
się zaczęło. Pierwsze przypuszczenie, Konkurencja! Ani chybi nie
zdążyli na prelekcję, a teraz siłą i przestrachem będą chcieli
z nas istotne wieści wydobywać. A byłoby co! Wszak podczas wielu
godzin spotkania omówione zostały nie tylko obecne, dobrze już
rynkowi znane, produkty GE Fanuc, ale i o zapowiadanych nowościach
dużo się mówiło. Bo teraz to już nie tylko to, co dawne Intellution
w swym koszyku miało, oferowanym będzie, ale cała nowa rodzina,
przyjąwszy wspólne miano PROFICY,
dostępną się stanie. A i o pożytkach ze stosowania EPLAN-a,
czy też Telemetrii
prawiliśmy. Dlatego też było o czym mówić i czego słuchać. I słuchali
wszyscy, co do pięknego, rydzyńskiego zamku samotrzeć, czy w grupach
większych przybyli...
Ale wracajmy do wieczornych wydarzeń...
Podejrzenie
niecnych zamiarów konkurencji zaraz upadło, bo gdyby to oni byli,
to nie ludzkie głosy, a ryczenie ognistego smoka słyszeć by się
zapewne dało. A tu najwyraźniej nie tylko ludzkie, ale i białogłowie
głosy się rozlegały. No i zaraz cała zagadka się wyjaśniła. To
zwabione pięknym i ciepłym wieczorem, palącym się ogniskiem i
smakowitymi specjałami lokalnej kuchni WIEDŹMY
taki raban czyniły. To one, w sile czterech, powracając z łysogórskiego
spotkania, postanowiły tu chwilkę odpocząć i posilić się zwabione
światłem, smakowitymi zapachami i żywą rozmową. Nic nie mieliśmy
do powiedzenia. Wiedźmy natychmiast przejęły władanie, rozbiły
nas na mniejsze grupy i nie bacząc ani na aplikacyjne doświadczenie,
ani na handlowe zasługi przystąpiły do egzaminowania naszych umiejętności
w przeróżnych, nader w życiu codziennym potrzebnych zdolnościach.
Już ich imiona: Drinkeria, Dragonia, Prosektoria i Burdelia, mówiły
same za się, zdradzając jednocześnie, jakież to egzaminy zdawać
musieliśmy. I doprawdy nie wiem, jak by się to skończyło - bo,
choć się staraliśmy zachować powagę, ze śmiechu boki nas już bolały
- gdyby nie czujni Strażnicy Sprawiedliwości, którzy z mroku wychynąwszy
porządek czynić zaczęli. Wiedźmy wyłapane, w dyby zakute i męczone,
wszystkie swoje z Diabłem konszachty wyjawić musiały. Ostre katowskie
miecze i topory już szykowane były i tylko cudownemu zrządzeniu
losu hoże wiedźmy zawdzięczać mogły, że w ostatniej chwili ich
cenne głowy, już na katowskim pniu leżąc, w główki kapusty się
pozamieniały, życie im ratując. Może to w wyniku naszej wdzięczności
za wspaniała zabawę i chwile prawdziwego oderwania od codzienności?
Chyba tak, bo wszyscy bawiliśmy się świetnie, nie bacząc na codzienne
troski...
Gdyby
ktoś niewiarę naszemu pisemnemu sprawozdaniu z zaistniałych wypadków
dawał, to niechybnie przekona go nasza zdjęciowa
dokumentacja, zawierająca widome dowody nie tylko tych
pożałowania godnych wydarzeń, ale i całości naszego kolejnego,
już VI, Spotkania Partnerów VAR, które tym razem w pięknie utrzymanym
komnatach i ogrodach rydzyńskiego Zamku, w dniach 21-22.10.2004
miejsce miało. A że i pogoda dopisała nadzwyczaj, możemy to spotkanie,
bez zbytnich przechwałek, uznać za nadzwyczaj udane....
Tyle
że, jako organizatorzy, sumitujemy się nieco, że należytego bezpieczeństwa
naszym miłym gościom nie zapewniliśmy, i niniejszym solennie przyrzekamy,
że incydent z wiedźmami już nigdy mieć miejsca nie będzie. Jednakowoż
za inne zdarzenia w następnych latach ręczyć nie możemy ;). Jakeśmy
AB-MICRO...
Do
zobaczenia w przyszłym roku!!!
|