strona główna


 

matryca_czerwona_dluga_intellution_35.jpg (1138 bytes)


Proszę Państwa! Co to się działo !!!!!

Siedzimy sobie spokojnie na wieńczącej VI Spotkanie Partnerów VAR uroczystej kolacji, aż tu nagle....

KRZYKI ! WRZASKI ! Szamotanina i łamanie gałęzi! Aż nam się smakowite kąski z talerzy usuwać zaczęły, że o wylewających się napitkach (już) nie wspomnę! Blady strach i niejakie przerażenie, pomieszane wszakże z zaciekawieniem, na licach naszych pojawiać się zaczęło. Pierwsze przypuszczenie, Konkurencja! Ani chybi nie zdążyli na prelekcję, a teraz siłą i przestrachem będą chcieli z nas istotne wieści wydobywać. A byłoby co! Wszak podczas wielu godzin spotkania omówione zostały nie tylko obecne, dobrze już rynkowi znane, produkty GE Fanuc, ale i o zapowiadanych nowościach dużo się mówiło. Bo teraz to już nie tylko to, co dawne Intellution w swym koszyku miało, oferowanym będzie, ale cała nowa rodzina, przyjąwszy wspólne miano PROFICY, dostępną się stanie. A i o pożytkach ze stosowania EPLAN-a, czy też Telemetrii prawiliśmy. Dlatego też było o czym mówić i czego słuchać. I słuchali wszyscy, co do pięknego, rydzyńskiego zamku samotrzeć, czy w grupach większych przybyli...

Ale wracajmy do wieczornych wydarzeń...

Podejrzenie niecnych zamiarów konkurencji zaraz upadło, bo gdyby to oni byli, to nie ludzkie głosy, a ryczenie ognistego smoka słyszeć by się zapewne dało. A tu najwyraźniej nie tylko ludzkie, ale i białogłowie głosy się rozlegały. No i zaraz cała zagadka się wyjaśniła. To zwabione pięknym i ciepłym wieczorem, palącym się ogniskiem i smakowitymi specjałami lokalnej kuchni WIEDŹMY taki raban czyniły. To one, w sile czterech, powracając z łysogórskiego spotkania, postanowiły tu chwilkę odpocząć i posilić się zwabione światłem, smakowitymi zapachami i żywą rozmową. Nic nie mieliśmy do powiedzenia. Wiedźmy natychmiast przejęły władanie, rozbiły nas na mniejsze grupy i nie bacząc ani na aplikacyjne doświadczenie, ani na handlowe zasługi przystąpiły do egzaminowania naszych umiejętności w przeróżnych, nader w życiu codziennym potrzebnych zdolnościach. Już ich imiona: Drinkeria, Dragonia, Prosektoria i Burdelia, mówiły same za się, zdradzając jednocześnie, jakież to egzaminy zdawać musieliśmy. I doprawdy nie wiem, jak by się to skończyło - bo, choć się staraliśmy zachować powagę, ze śmiechu boki nas już bolały - gdyby nie czujni Strażnicy Sprawiedliwości, którzy z mroku wychynąwszy porządek czynić zaczęli. Wiedźmy wyłapane, w dyby zakute i męczone, wszystkie swoje z Diabłem konszachty wyjawić musiały. Ostre katowskie miecze i topory już szykowane były i tylko cudownemu zrządzeniu losu hoże wiedźmy zawdzięczać mogły, że w ostatniej chwili ich cenne głowy, już na katowskim pniu leżąc, w główki kapusty się pozamieniały, życie im ratując. Może to w wyniku naszej wdzięczności za wspaniała zabawę i chwile prawdziwego oderwania od codzienności? Chyba tak, bo wszyscy bawiliśmy się świetnie, nie bacząc na codzienne troski...

Gdyby ktoś niewiarę naszemu pisemnemu sprawozdaniu z zaistniałych wypadków dawał, to niechybnie przekona go nasza zdjęciowa dokumentacja, zawierająca widome dowody nie tylko tych pożałowania godnych wydarzeń, ale i całości naszego kolejnego, już VI, Spotkania Partnerów VAR, które tym razem w pięknie utrzymanym komnatach i ogrodach rydzyńskiego Zamku, w dniach 21-22.10.2004 miejsce miało. A że i pogoda dopisała nadzwyczaj, możemy to spotkanie, bez zbytnich przechwałek, uznać za nadzwyczaj udane....

Tyle że, jako organizatorzy, sumitujemy się nieco, że należytego bezpieczeństwa naszym miłym gościom nie zapewniliśmy, i niniejszym solennie przyrzekamy, że incydent z wiedźmami już nigdy mieć miejsca nie będzie. Jednakowoż za inne zdarzenia w następnych latach ręczyć nie możemy ;). Jakeśmy AB-MICRO...

Do zobaczenia w przyszłym roku!!!